wydział zabójstw. I wielka pieczątka: „Osobiste”.

niż przestępstwami. Najwyraźniej społeczeństwo nie potrafi znieść myśli
więzi. Bez względu na to, jak bardzo matka się stara, maluch odsuwa się od niej. Rzadki
- Pomyśl o okolicznościach - odparowała Rainie. - Bethie pochowała
– Lubisz lo mein? – zapytał beztrosko.
zbiegi okoliczności.
rozmowa z kimś, kto się zna na rzeczy. Czy biuro szeryfa zapewnia pomoc terapeutyczną?
wilgotność. Tak, kolejny piękny dzień w Jersey.
| Albert znieruchomiał. Wyprostował się. Znowu patrzył na zegar, ale tym
obiektywnie. Nie kłamała. Skromny budżet Bakersville pozwalał na utrzymanie jednego
– Fajnie tu – odezwał się wreszcie Quincy.
Odpiął pas gołymi dłońmi. Wiedział, że nie musi się przejmować odciskami
z mieszkania Mandy. Właściwie była to zwykła wiejska szosa, która prowadziła
- Przestał napadać podatników? Niesłychane. A reszta miasta?
dzień od bardzo dawna. Pojedziemy w pewne cudowne miejsce, Bethie.

w myślach, szukał związku. Coś mu się nie zgadzało.

- A ja mówię ostami raz - twardo zaczął Mitz - że nie wolno mi tego
Quincy powoli odetchnął i patrzył, jak zapisuje kolejny punkt. Jej ruchy były
będzie łatwe. Najprawdopodobniej explorer został rozebrany na części w jakimś

detektywem zaczynała ją już męczyć.

donicy. Jedząc, nie odrywał wzroku od drzwi. Grupki młodzieży wchodziły i wychodziły.
– Nie wiem – mruknął Bentz. Utykał, idąc stromą ścieżką prowadzącą na parking, kolano
nad nimi.

– I ja jestem smutna – powiedziała cicho Sandy. – Tata jest smutny. Inne dzieci też są

– Najtańsze?
Sherry, zlana potem, nie dyskutowała, osunęła się na fotel pasażera. Jezu, ale jej słabo.
alkoholu, idę do saloniku i siadam w ulubionym fotelu.